» » » Poziom jak zaufanie, czyli dlaczego jestem przeciwny powiększeniu Plusligi

Poziom jak zaufanie, czyli dlaczego jestem przeciwny powiększeniu Plusligi

Utworzono w Okiem statystyka | 0

Hej!

Tematem dzisiejszego wpisu miały być moje przewidywania dotyczące turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, który odbędzie się w Japonii. Nie widziałem jednak wystarczającej liczby meczów towarzyskich, więc nie podejmę się tego tematu. Postanowiłem jednak, że napiszę co myślę na temat powiększenia Plusligi do 16 zespołów i dlaczego stanowczo jestem na NIE! Dlatego właśnie tematem tego wpisu jest: Poziom jak zaufanie! Dlaczego jestem przeciwny powiększeniu PlusLigi?

Coraz częściej pojawiają się głosy, że władze Plusligi chcą wprowadzić do tych (jeszcze) elitarnych rozgrywek kolejne dwa zespoły. Tego typu zapowiedzi w kręgach siatkarskich pojawiały się już w okolicach lutego-marca tego roku. Podczas prywatnych rozmów ze znajomymi na różnych szczeblach, stanowczo przeważała opinia, że jest to bardzo nietrafiony pomysł. Powodów jest wiele, ale o tym za chwilę.

Sezon 2011/2012 był pierwszym, w którym nie obowiązywały spadki i awanse na zasadach stricte sportowych. W tym momencie zaczęły obowiązywać zupełnie inne zasady. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy było niedopuszczenie do gry chociażby Nysy, która w tamtym sezonie została mistrzem 1 ligi, lecz nie spełniła pozostałych warunków. Największym zaskoczeniem dla środowiska siatkarskiego było natomiast udostępnienie miejsc w Pluslidze drużynom z Lubina oraz Będzina, które zajęły kolejno 3 i 4 miejsca. Oznaczało to, że nie dopuszczono mistrza (Wyszków) i wicemistrza (Siedlce) 1 ligi. Ciekawe prawda? A czy pamiętacie wprowadzenie system draftu na wzór NBA? Zapewne nie znacie rezultatów tych działań. Ja też nie…

Dlaczego jestem przeciwny powiększeniu Plusligi?

Gęstość meczów

Według planowanego harmonogramu meczów z 16 drużynami w Pluslidze, miałaby się ona zacząć 24 września 2016 roku, a zakończyć 10 maja. Oznacza to, że 30 meczów fazy zasadniczej ma być rozegranych w 32 tygodnie. Wszystko wydaje się być w porządku, jednak pamiętajmy, że należy odliczyć od tego weekend poświęcony na święta Bożego narodzenia oraz miło by było, żeby Sylwester był również wolny. Pamiętajmy o Pucharze Polski, którego finał zajmie co najmniej jeden weekend, a chcielibyśmy zobaczyć ćwierćfinały i poprzednie rundy tych rozgrywek. Zostaje nam więc już tylko 29 tygodni. Według organizatorów, cztery kolejki mają być rozegrane w środy. Dodajmy do tego Ligę Mistrzów. Od października do grudnia, zostanie rozegranych co najmniej 6 meczów w środy. Od grudnia do lutego kolejne 9 meczów. W marcu, gdy odbędą się ćwierćfinały i półfinały 4 mecze. To w sumie 23 z 32 tygodni rundy zasadniczej, gdzie drużyny będą grały w systemie środa-sobota.


Zdrowie

Granie w takim systemie bardzo wycieńcza organizmy zawodników, a życie jest niesamowicie narażone na kontuzje. Gdy gramy dwa mecze w tygodniu, nie ma czasu na regenerację organizmu. Trzeba pamiętać, że wiele dni jest poświęconych na podróżowanie i brakuje czasu na treningi. Powoduje to spadek poziomu zawodników i niższy poziom całych drużyn. Nie doprowadzajmy organizmów zawodników do kontuzji, jakiej doznali chociażby Mateusz Mika czy Piotrek Nowakowski. Gdy całe życie kręci się wokół pracy, mało czasu pozostaje nam na życie rodzinne, które pozwala się zrelaksować. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji czytać mojego wpisu o pracy, gdy gramy dwa mecze w tygodniu, to zapraszam tutaj!


Brak zawodników z reprezentacji

Czy wiecie, że do 25 września trwać będzie druga, a do 10 października trzecia runda kwalifikacji do Mistrzostw Europy? Co to oznacza? To, że przez co najmniej pierwsze trzy kolejki nie będziemy mieli okazji zobaczyć reprezentantów wielu klubów w rozgrywkach Plusligi. Jak „liga” sobie to uświadomi, to pewnie przełoży mecze na środy w sezonie 🙂


 

Brak Polaków na poziomie Plusligi

Moim zdaniem w Polsce już teraz posiadamy deficyt zawodników, którzy mogliby bez problemów grać na poziomie plusligowym. Przez ostatnie lata ciężko było znaleźć odpowiednią liczbę Polaków do zapełnienia 14 drużyn, a co z kolejnymi dwiema? Czy potraficie wymienić 14-16 pierwszych polskich rozgrywających i tyle ich zmienników? Co z pozostałymi pozycjami? Oczywiście można korzystać z obcokrajowców, jednak może być ich tylko trzech na boisku, więc nie ratuje to naszej sprawy. Spowoduje to, że kluby będą sięgać do 1 ligi tylko po to, żeby mieć kogoś na ławce rezerwowej i kto będzie tani.


Poziom meczów

Pamiętajmy, że im więcej klubów pochodzących z 1 ligi, tym niższy poziom całej Plusligi. Czy do tej pory chętnie oglądaliście mecze zespołów z dolnej części tabeli? Zapewne mniej niż mecze na szczycie. Powiększając ligę trzeba się liczyć, że tych pierwszych będzie dużo więcej. Poziom ten dramatycznie spadnie, gdy do Plusligi dołączy jeszcze więcej zawodników 1 ligi. Zapewne efektem tego działania będzie spadająca atrakcyjność spotkań oraz mniejsza liczba kibiców na halach. Do tej pory kibice tworzyli niesamowitą atmosferę. Nie chciałbym abyśmy to utracili.


Podzielenie Plusligi na grupy

Jednym z pomysłów na zmniejszenie liczby meczów jest podzielenie Plusligi na grupy. Moim zdaniem nie ma to najmniejszego sensu, bo każdy podział byłby niesprawiedliwy. Północ-Południe? Większość drużyn pochodzi z południa, a najwięcej najlepszych zespołów pochodzi właśnie z tego regionu. Podobnie ma się podział Wschód-Zachód. Możemy również stworzyć podział na grupę lepszą i gorszą sportowo, jednak czyż nie taki podział właśnie istnieje? Mówię tu o Plusliga-1 Liga.


Konsekwencje dla 1 ligi

Zastanawiam się, czy ktoś z osób decyzyjnych pomyślał o konsekwencjach dla klubów pierwszoligowych. Ostatni sezon Lubina i Będzina w pierwszej lidze charakteryzował się dla niej bardzo wysokim poziomem. Do tego stopnia, że występowało w niej kilku niezłych obcokrajowców. Aktualnie tendencja jest w drugą stronę. Klubom bardzo ciężko znaleźć sponsorów, bo mecze stoją na niższym poziomie. Mniejsze budżety wpływają na kontraktowanie młodszych zawodników, którzy na przestrzeni całego sezonu są znacznie słabsi, gdyż ich forma nie jest na tyle stabilna. Moim zdaniem władzom Plusligi nie zależy na poziomie pierwszoligowców, bo podlega ona Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej.


Co należy zrobić?

Spadki

Moim zdaniem należy przywrócić system spadków. Mam wrażenie, że najsłabsze kluby i tak są pewne swoich występów w Pluslidze, przez co nie zależy im na kontraktowaniu najlepszych zawodników, nieustannym podnoszeniu swego poziomu sportowego oraz organizacyjnego, a także szukaniu kolejnych sponsorów. Wznowienie spadków bardziej zmotywuje kluby do zdobywania pieniędzy, jako środka na realizację pozostałych działań. Jestem przekonany, że dzięki temu za kilka lat będziemy mieć znacznie wyższy poziom. Obserwując świat siatkarski najlepszych lig na świecie, mam wrażenie, że Polska to doskonały kraj dla siatkówki! Istnieje tak duże zainteresowanie tym sportem, że przy wsparciu sponsorów i chęci klubów możemy stać się najmocniejszą ligą na świecie.


Audyty klubów

Przed każdym sezonem w klubach Plusligi oraz aspirujących do grania w niej, powinno się przeprowadzać całkowity audyt. Musi on uwzględniać:

  • finanse – aby zminimalizować ryzyko niewypłacalności. Najlepszym rozwiązaniem dla wizerunku całej ligi jest wypłacalność wszystkich klubów. Aktualnie w Pluslidze egzystują kluby, które mają zaległości w stosunku do zawodników (chyba również z poprzednich sezonów). Warto poświęcić trochę czasu aby to uregulować.
  • hala – warunek ze strony ligi, aby posiadać halę na europejskim poziomie, zdolnym pomieścić chociażby średnią ilość kibiców na meczach (średnio 2253 kibiców/mecz). Nie chodzi tu tylko o miejsca, lecz również o warunki sprzyjające komfortowemu rozgrywaniu meczów. Takie wymogi ze strony ligi prowadzą do powstawania hal, którymi możemy się chwalić. Przykładem jest tu choćby hala w Jastrzębiu.
  • atrakcyjność meczów – Warto sprawdzić i pomóc klubom w organizacji meczów. Mam na myśli ilość sprzedanych biletów, profesjonalizm spikera, konkursy na meczach, oprawę techniczną. Działając wspólnie i prowadząc spójną politykę marketingową, kluby mogą dojść do perfekcji. Spójrzmy tylko na mecze reprezentacji Polski.

Skończmy z zatrzymywaniem klubów za tradycje

W ekonomii istnieje teoria mówiąca, że istnieją firmy „za duże aby upaść”. Nie zawsze działa ona skutecznie. Mam wrażenie, że Pluslidze od wielu lat istnieje zasada „too old to fail”. Wielokrotnie dochodziło do sytuacji, gdzie kluby miały zaległości w płatnościach lub były bardzo słabe sportowo, jednak ze względu na długie tradycje i wielokrotne mistrzostwa, czy miasta z którego pochodzą nadal miały prawo do gry. Bywało również tak, że kluczowe stanowiska w tych klubach zajmowały osoby mające ogromny wpływ na całą Plusligę.


Młoda Liga

Plusliga powinna położyć większy nacisk na rozwój Młodej Ligi. Był to wyśmienity pomysł, abyśmy mieli „fabryki” młodych zawodników. Niestety dzisiaj jest ona zbyt często postrzegana jako zło konieczne. Największe grzechy to:

  • Brak odpowiednich trenerów, którzy byliby w stanie nauczyć swoich podopiecznych czegoś więcej niż na lekcjach wychowania fizycznego.
  • Zawodnicy często muszą liczyć na wsparcie rodziców, bo za trenowanie dostają tak marne wynagrodzenie, które nie pozwalaja im przeżyć na najniższym poziomie.
  • Treningi odbywają się 2-3 razy w tygodniu, bo kluby nie chcą wydawać więcej pieniędzy na zapewnienie hali, a trenerzy jednocześnie pracują w wielu miejscach i nie mają na nie czasu.
  • Sztab składa się z trenera i asystenta, który przychodzi tylko na mecze. Jest on również osobą odpowiedzialną za robienie statystyk, lecz nie przechodzi żadnych szkoleń w tym kierunku. Pojawia się 30 minut przed meczem, a 15 minut po już go nie zobaczymy. Uczmy młodych zawodników od samego początku inteligencji na boisku. Pozwólmy im zrozumieć jak czytać taktykę i ją realizować!

Moje przeczucia

Mam bardzo negatywne przeczucia, co do przyszłości Plusligi w kolejnych sezonach jeżeli zostanie ona powiększona. Nawet, gdy nie możemy w tym sezonie wyeliminować najsłabszych zespołów, zróbmy to w przyszłym roku. Dobrym rozwiązaniem byłoby, aby ostatnie 2 drużyny grały mecze barażowe z najlepszymi pierwszej ligi. Na pewno zmobilizuje to wszystkich do rozwoju. Kuriozum jest również, że kilka lat temu pozwolono na grę w Pluslidze zespołom, które nie były najlepsze w 1 lidze. Jedna z tych drużyn odnosi teraz sukcesy, drugiej ledwo udało się zdobyć 17 z 78 możliwych punktów. Zgoda na występy w Pluslidze powinna być analizowana przez ekspertów, a nie dzięki skutecznemu lobbowani.

Ostateczna decyzja, co do ilości zespołów ma zostać podjęta w okolicach połowy czerwca. Jeśli poziom ligi się obniży, to możliwy jest odpływ zawodników i trudniej będzie ich zastąpić w przyszłym roku. Dbajmy więc o stan Plusligi, bo z nim jest jak z zaufaniem… gdy raz się straci, ciężko odzyskać. A co Wy macie do powiedzenia w tym temacie? Zgadzacie się ze mną?

Miłego dnia,

Kamil 🙂

Zostaw Komentarz