» » » Tydzień pracy statystyka – część druga

Tydzień pracy statystyka – część druga

Utworzono w Okiem statystyka | 8

Hej!

Kilka dni temu mogliście przeczytać jak wyglądały moje tygodnie pracy w ZAKSIE, gdy graliśmy dwa mecze w tygodniu. Kto nie miał okazji tego przeczytać – zapraszam tutaj! Jak się okazało, wyszło dość sporo tekstu, więc dzisiaj pojawia się druga część, w której dalej będę opisywał tydzień pracy statystyka. Dowiecie się więc, jak wygląda sytuacja, kiedy gramy jeden mecz tygodniowo. Zapraszam do lektury!

Tydzień pracy statystyka

Warto tutaj zaznaczyć, że nie jest ważne czy mamy jedno, czy dwa spotkania w tygodniu. Zawsze wykonujemy taką samą pracę. Jak zapewne się domyślacie, sytuacja gdy gramy jeden mecz w tygodniu jest znacznie łatwiejsza dla całej drużyny, bo na wszystko mamy znacznie więcej czasu. Poniższy plan mieliście okazję już zobaczyć w poprzednim wpisie.

Plan na luty - ZAKSA

Ostatnio omawialiśmy drugi tydzień, który widać na planie (22-28), więc teraz zajmijmy się trzecim tygodniem (29.02-06.03). Po niedzielnym meczu z Gdańskiem przyszedł czas na przygotowania do Bełchatowa. Mam nadzieję, że pamiętacie iż wszystkie analizy robimy z około ośmiu meczów, a w zeszłym tygodniu licznik stanął na czterech gotowych meczach.


Poniedziałek

Według planu jest to dzień wolny dla całej drużyny, lecz my – statystycy pracujemy trochę inaczej i musimy wyprzedzać nadchodzące wydarzenia, odpowiednio się do nich przygotowując. W związku z tym, po porannym leniuchowaniu trzeba było się zabrać do pracy i robić kolejne mecze. Był to więc dzień, w którym do późnego popołudnia zdołałem zrobić dwa i pół meczu.


Wtorek

Poranek dla drużyny był wolny, a ja od samego rana kontynuowałem sprawdzanie brakujących meczów. Skończyłem więc wczoraj zaczęty mecz oraz zrobiłem jeszcze jeden. Tym samym miałem już wszystkie (osiem) gotowych. Następny krok to przygotowanie wszelkich analiz, dystrybucji i schematów dotyczących gry Bełchatowian, które wysłałem mailowo dla naszego sztabu. Wszystko po to, abym miał pewność, że z mojej strony jest już wszystko gotowe do rozpoczęcia analiz. O 16.30 siatkarze trenowali w siłowni. W tym czasie ja zacząłem kolejny rozdział, zatytułowany „Jastrzębie„, robiąc ich pierwszy mecz.


Środa

O 9.00 spotkanie sztabowe. Zaczynamy przygotowywać taktykę. Oglądamy kierunki ataków Bełchatowian. Do godziny 13.00 jest już wszystko gotowe i czas na przerwę obiadową. Po niej, około godziny 15.30 zaczynam pracę nad kolejnym meczem. Ciągnie się to również przez w trakcie popołudniowego treningu, który zaczął się o 16.30. Oczywiście tak jak poprzednio praca jest dzielona na typowo statystyczną i pomocniczą na treningach. W ten sposób do skończenia dnia około 19.30 byłem w stanie zrobić ponad jeden mecz.

Warto w tym momencie zauważyć, że gdy gramy dwa mecze w tygodniu, to jestem bardzo mocno związany czasowo. Oznacza to, że najlepiej każdy mecz zaczynać i kończyć w bardzo krótkim czasie. Gdy jest to tylko jeden mecz w tygodniu, można sobie pozwolić na odrobinę wolności i przerywać robienie meczów po poszczególnych setach.


Czwartek

Plan dnia jest analogiczny jak dzień wcześniej. Rano wideo, na którym kończymy przygotowywanie taktyki na Bełchatów. Po obiedzie drukuję kartki z taktyką dla zawodników, a na treningu pomagam i robię mecze Jastrzębia. Dzięki temu, wieczorem temat przygotowań do meczu mamy już zamknięty.


Piątek

Jako, że wszystko jest już przygotowane, mogę się w stu procentach skupić na meczach drużyny z Jastrzębia Zdroju.  Poza obecnością na treningach, jestem w stanie poprawiać mecze Jastrzębia. Na koniec dnia jest ich już siedem, czyli wszystkie możliwe na tę chwilę. Wszystkie, ponieważ tego dnia grali mecz z Bydgoszczą, a ja jeszcze go nie dostałem.


Sobota

Rano – ostatni mecz Jastrzębia i przygotowanie analiz. Popołudniu pierwsza odprawa wideo z zawodnikami i trening, na którym mogę zabierać się za kolejną drużynę, z którą będziemy grali za dwa tygodnie – Bydgoszcz. Jak widzicie jeden mecz już mam bo grali akurat z Jastrzębianami.


Niedziela

Dzień meczowy, który dla całej drużyny wygląda identycznie jak przedstawione w poprzednim wpisie. Dla mnie również niewiele się w nim zmienia.


Poniedziałek

Upragniony dzień wolny. Taki, w którym nie muszę zrobić żadnego meczu.


Jak widzicie, schemat pracy nad każdym meczem jest taki sam. Różnica polega tylko na tym, ile mamy czasu na jego przygotowanie. Gdy jest go mało, wtedy pracujemy na wysokich obrotach, bardzo intensywnie i nasz czas wolny jest ograniczony do zera. Jeśli gramy tylko jeden mecz, mamy dostatecznie dużo czasu, żeby w spokoju się przygotować. Jest to też dobry moment, żeby móc przygotować się do nadchodzących trudniejszych tygodni.

W pracy statystyka bardzo ważne jest to aby być systematycznym, myśleć z wyprzedzeniem o tym czego i kiedy będziemy potrzebować, a także mieć na uwadze, że w przyszłości może nie być na coś czasu. Na sam koniec mam dla Was jeszcze coś. Może zainteresuje Was nasz plan, który obowiązywał tuż przed końcową fazą Plusligi – wygranymi finałami z Rzeszowem.

Plan_kwiecien_ZAKSA

Koniec sezonu obfitował w wiele wolniejszych i spokojniejszych dni, podczas których mogliśmy się w spokoju przygotowywać do najważniejszych meczów. To już wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłem Wam na czym polega nasza praca i jak musimy sobie układać i planować każdy dzień, aby dobrze wykonywać naszą pracę.

Jeszcze jedno! Jeśli ktoś grający w Lidze Mistrzów mówi Wam, że jego harmonogram jest trudniejszy niż pozostałych drużyn, to już teraz wiecie dlaczego. On przez większość sezonu pracuje w cyklu dwóch meczów w tygodniu! Nie jest to dobre dla jego zdrowia, ani też dla naszego życia prywatnego. Właśnie z tego powodu jest tyle osób ze środowiska siatkarskiego, które coraz głośniej mówią o tym, że należy zmniejszyć ligę, skrócić rozgrywki i ilość meczów. Ciekawi mnie co Wy o tym myślicie? Czy dzięki temu co przeczytaliście macie inny, nowy obraz życia siatkarzy i ludzi pracujących w sztabie?

Dziękuję Wam za uwagę i życzę miłego dnia,

Kamil 🙂

8 Odpowiedzi

  1. ania1407
    | Odpowiedz

    Myślę, że nie popelnię wielkiego błędu jeśli napiszę, że dla większości kibiców im więcej siatkówki tym lepiej, dlatego dla nas system dwa mecze na tydzień jest wręcz idealny 🙂 Dodatkowo udział ‚Naszych’ zespołów w Lidze Mistrzów + możliwość oglądania na żywo topowych drużyn – bajka!
    Patrząc jednak na ilość pracy jaką Wy – sztab – musicie włożyć w odpowiednie przygotowanie do każdego spotkania, wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem byłoby faktycznie zmniejszenie ligi.
    Argumentem za jest też z pewnością kondycja siatkarzy, zwłaszcza tych, którzy po skończonym sezonie klubowym wskakują od razu w rytm reprezentacyjny.

    Przyznam też, że podobał mi się system tegorocznych rozgrywek PlusLigi. Było krócej, ale każdy mecz był o coś, każdy był ważny i żadnego nie można było odpuścić 🙂

  2. Kamil.Soloducha
    | Odpowiedz

    Masz rację! Oczywiście wszyscy rozumiemy, że im więcej tym lepiej dla kibiców. Jednak moim zdaniem istotne jest to, żeby jak najwięcej meczów było na wysokim poziomie, bo to będzie się wszystkim podobało 🙂

  3. […] Tydzień pracy statystyka – część druga […]

  4. Daniel
    | Odpowiedz

    W pracy statystyka jak w życiu – systematyczność, chłodna i kalkulująca głowa, a przede wszystkim pasja. Połączenie tych czynników pozwala nam wszystkim, jako kibicom siatkówki, mieć przyjemność czytać tak wartościowe i ciekawe analizy 🙂

  5. Dawid
    | Odpowiedz

    Niestety zazwyczaj początkowi adepci statystyki szybko zniechęcają się do prowadzenia analiz statystycznych, stwierdzając, że to jest dla nich za trudne. Prawda jest natomiast taka, że nawet zdobywając wiedzę całkowicie na własną rękę (bez studiów) można przygotowywać tak dobre opracowania jak tutaj na blogu. Jak widać wystarczy tylko odrobina chęci oraz zapału.

    • soloduchakamil
      | Odpowiedz

      Żeby nauczyć się tej „statystyki w siatkówce” trzeba dużo samozaparcia i pracy. Niewielu osobom wystarcza chęci. Nie ma studiów na bycie statystykiem w siatkówce, ja tejże nauczyłem się sam i trochę to zajmuje, ale to przyjemne zajęcie 🙂

  6. Analizy rynku
    | Odpowiedz

    Pytanie tylko, czy faktycznie przeprowadzone na własną rękę analizy będą wolne od błędów? Nie zawsze opłaca się podjąć takie ryzyko, chociażby analizując procesy biznesowe czy przygotowując analizy na potrzebę pracy naukowej. Czasem lepiej statystyczne analizy rynku zlecić zewnętrznej firmie.

    • soloduchakamil
      | Odpowiedz

      To nie jest zwykła statystyka. W siatkówce jak analizujemy rozgrywającego to może dzisiaj stwierdzić, że zagra inaczej i wszystko może być odwrotnie. Albo jeden z jego kolegów ma jakiś problem (na przykład ma gorączkę) i dostanie mniej piłek niż wcześniej. To nie jest czysta statystyka tylko również połączenie intuicji.

Zostaw Komentarz